image
Kursy i Szkoła Tarota Zapraszam na dwudniowe warsztaty terapeutyczne Mandala Duszy, 06 - 07 pażdziernik, Łódź.  Celem warsztatów jest uporządkowanie i zbudowanie właściwej relacji z Siłą Sprawczą, z samym sobą, ludźmi, z Przodkami i światem...
 
Czytaj więcej...
image
Jan Witold Suliga - Tarot Historia tarota nie ma kresu, nie bez racji bowiem powiadał Eliphas Levi, że ten, kto się z nim wiąże, bierze na siebie jarzmo łańcucha duchowych wtajemniczeń, które rozpoczynają się od Henocha i Hermesa Trismegistosa, lecz nie kończą nigdzie... Czytaj więcej...
* *
image image

Wojciech Pastuszka - Zaginiona cywilizacja Amazonii

Indianin Kuikuro, fot. Beto Rocardo 1999Dżungla nad Amazonką skrywa wielką tajemnicę. Naukowcy natrafili tam na dziesiątki wiosek i miasteczek, które setki lat temu tworzyły zdumiewająco dobrze zorganizowaną sieć.

Dzisiaj południowoamerykańska Amazonia kojarzy się z dziką, nietkniętą ręką człowieka puszczą, w której żyją jedynie niewielkie i dość prymitywne grupki Indian. Taka wizja przez wiele dekad dominowała w książkach, artykułach i filmach. Tymczasem pojawia się coraz więcej dowodów na to, że jeszcze kilka wieków stosunkowo gęsto zaludniała ją społeczność dużo bardziej cywilizowana, niż nam się wydawało.

W 1993 r. Michael Heckenberger, antropolog z Uniwersytetu Florydy w Gainesville, przybył nad amazońską rzekę Rio Xingu, by badać żyjących tam Indian Kuikuro. Po dwóch tygodniach usłyszał od nich o leżących w dżungli pozostałościach dawnych osad. Były to resztki ziemnych konstrukcji oraz skupiska ceramicznych skorup i "czarnej ziemi", pozostałości po polach uprawnych i śmietniskach. Heckenberger zaczął badania. Dziesięć lat później wydrukował w "Science" artykuł o leżącym w pobliżu Rio Xingu kompleksie 19 wiosek sprzed kilkuset lat, w których żyło łącznie od 2,5 tys. do 5 tys. ludziRegion Xingu - mapa. Największym zaskoczeniem było to, że osady były połączone szerokimi drogami.

Ostatnio Heckenberger oraz jego amerykańscy i brazylijscy współpracownicy, wśród których jest członek plemienia Kuikuro, opublikowali w "Science" kolejny artykuł. Wynika z niego, że zidentyfikowali już dwa takie kompleksy. Każdy składa się z centralnej osady o charakterze rytualnym połączonej drogami z okolicznymi wioskami. Największe z nich miały aż 60 ha powierzchni i zdaniem naukowców były zamieszkane przez kilka tysięcy ludzi. Łącznie odkryte kompleksy miały w okresie swej świetności (1250-1650 n.e.) nawet 50 tys. mieszkańców.

 

Dżungla to zdziczałe sady?

 

Heckenberger twierdzi, że sposób rozmieszczenia osad wskazuje na regionalne planowanie i polityczną organizację, które są charakterystyczne dla miejskich społeczeństw. Jego zdaniem poziom rozplanowania jest nawet większy niż w średniowiecznej Europie. - Tutaj wszystko jest zorientowane w oparciu o te same kąty i odległości - powiedział Heckenberger "National Geographic".

 

Większe osiedla, dla których naukowiec używa już określenia miasteczko (ang. town), były rozłożone wokół centralnej osady zgodnie z czterema stronami świata. Wokół nich mieszkańcy usypali ziemne fortyfikacje. Każda osada była zorganizowana wokół placu. Główna droga, która wiodła przez plac, zawsze biegła z północnego wschodu na południowy zachód. Zdaniem naukowców jej orientacja była związana z letnim przesileniem.

 

Jednak najbardziej niezwykłe jest to, jak mieszkańcy tych osad zapewniali sobie pożywienie. Badania Heckenbergera wykazały bowiem, że korzystali oni z amazońskiej puszczy, ale nie niszczyli jej. Głównymi uprawami były dające owoce i orzechy drzewa, a także maniok (krzaczasta roślina z bulwami). By hodować takie rośliny, nie trzeba karczować lasu, jak to się robi pod europejskie uprawy. Naukowcy odkryli też pozostałości sztucznych stawów, w których Indianie hodowali ryby.


Niektórzy szacują, że podobne plantacje były rozsiane w całej Amazonii i mogły pokrywać nawet 15 proc. jej nizinnej części. Spotkać można nawet głosy, że znaczna część Amazonii to w rzeczywistości zdziczałe sady! Podczas gdy w latach 50. szacowano, że przed Kolumbem w Amazonii żyło do miliona ludzi, to teraz niektórzy mówią już nawet o 10 milionach Indian.


Jednym z dowodów ma być występowanie w wielu rejonach Amazonii wspomnianej wcześniej "czarnej ziemi" (terra preta). Jest szalenie żyzna, bardzo długo zachowuje swoje walory. Wiele wskazuje na to, że była tworem Indian, którzy ubogą glebę amazońskiej niziny uzupełniali węglem drzewnym i kośćmi zwierząt.

 

Gdzie się podziała ta cywilizacja

 

Odkrycia nad Rio Xingu nie są jedynymi śladami gęstego osadnictwa w Amazonii. Pierwszych dokonała amerykańska archeolog Anna Roosevelt w latach 80. zeszłego  miejsce wykopaliskwieku. Na wyspie Marajó przy ujściu Amazonki znalazła usypane setki lat temu płaskie kopce, na których ludzie budowali osady, by zabezpieczyć je przed wylewami rzeki. Jej zdaniem na wyspie (ok. 40 tys. km kw. powierzchni) żyło do stu tysięcy ludzi, którzy utrzymywali się głównie z rolnictwa i rybołówstwa.

Niezwykłe efekty przynoszą też badania Clarka Ericksona z Uniwersytetu Pensylwanii w boliwijskiej Amazonii. Naukowcy odkryli tam zajmujące kilkadziesiąt tysięcy kilometrów kwadratowych pozostałości bardzo wydajnych upraw kakaowców oraz innych roślin. W porze deszczowej cały ten obszar zalewa woda, ale uprawy leżą na sztucznie usypanych wzgórzach i woda ich nie niszczy. Naukowcy odkryli też pozostałości licznych stawów rybnych oraz co najmniej 10 tys. km grobli.

Badacze ustalili, że dawni mieszkańcy tych ziem usypali wzgórza z nanoszonego przez wodę żyznego mułu. Dało to glebę porównywalną jakościowo z terra preta. Nawet teraz miejsca te zapewniają rewelacyjne plony. Z pomocą naukowców okoliczni mieszkańcy zaczynają powoli stosować dawne metody w miejsce wprowadzonego przez Hiszpanów karczowania lasu.

Skąd więc wziął się mit dzikiej dżungli z nielicznymi prymitywnymi mieszkańcami? Otóż zanim do Amazonii przybyli Europejczycy, dotarły tam choroby, które przywlekli do Ameryki. Nieznane Indianom ospa, tyfus, odra i grypa dziesiątkowały ich populacje. Szacuje się, że w XVI w. epidemie zabiły nawet 90 proc. mieszkańców obu Ameryk.

W Amazonii wszystko gnije i zarasta błyskawicznie, więc drewniana zabudowa osad zniknęła krótko po ich opuszczeniu, a sady oraz pola manioku zdziczały. Europejczycy zastali już tylko nieprzebytą dżunglę.

 

 

 

ŹRÓDŁO

 

O mnie i o tym czym się zajmuję

jws333

Nazywam się Jan Witold Suliga. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury, doktorantem Ranchi University w Indiach, z zawodu - wróżbitą, terapeutą i nauczycielem. Moją największą pasją są tarot i kabała, którymi zajmuję się od ponad ćwierćwiecza. Równie długo wróżę tarotem, gdyż jest on doskonałym narzędziem umożliwiającym dokonanie wglądu w duszę i przyszłość człowieka. Moja książka „Tarot. Karty, które wróżą” była pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce publikacją na temat tarota. Jestem autorem wielu innych książek i publikacji poświęconych tarotowi, kabale, angelologii, wierzeniom Słowian, ezoterycznym tradycjom Europy itp. Będąc z powołania nauczycielem lubię dzielić się swoją wiedzą i duchowymi doświadczeniami. Dlatego założyłem Kabalistyczną Szkołę Tarota, prowadzę kursy i lekcje indywidualne dotyczące metod i technik wróżenia tarotem, symboliki tarota, duchowego bhp, mistycznej kabały i innych zagadnień. Jestem również terapeutą, specjalizującym się w terapii uzależnień duchowych, DDA, DDD, zaś opracowana przeze mnie terapia Mandala Duszy stanowi kwintesencję mych duchowych i życiowych doświadczeń. 

Doradztwo

TAROT.25

Karty tarota - konsultacje

Puszkina 3/1 Józefów

dojazd:

PKP Michalin

( Minibus z Dworca Centralnego lub SKM, kierunek Otwock, Dęblin )

link   

Zapraszam :)

Kabalistyczna Szkoła Tarota